Zwyczajna sobota na Ibizie
Dzis Cala Vadela
Pierwszy weekend lipca. Kilka godzin temu slonce wstalo a moje oczy otwieraja sie leniwie. Jest niedziela czyli czas by wybrac sie na plaze! Zjadlem pyszne sniadanie, ktore da mi sile na caly dzien; sok pomaranczowy, kawa z mlekiem i bagietka z hamonem – typowa hiszpanska wedlina, pomidorem i oliwa z oliwek. Przygotowalem tez kilka bagietek na droge. Po opuszczeniu domu odpalilem samochod. Dzisiejszym kierunkiem jest plaza zwana Cala Vadela, usytuowana na polnocno zachodniej czesci wyspy. Na lewo w kierunku lotniska I na zachodnie wybrzeze, lub w prawo na polnoc do miejscowosci zwanej San Antonio, lub innej zwanej Santa Eulalia, San Carlos I inne, ktore odwiedzimy w nastepne dni. Today skrecilismy w lewo i kontynuujemy nasza podroz w kierunku lotniska I na zachodnie wybrzeze. Dojezdzamy na swej dordze do skrzyzowania. Wybieramy droge na prawo. W czasie podrozy cieszymy oczy widokami, polami olowkowymi I winnicami, lasami sosnowymi. Jest to rowniez idelana droga na wycieczke rowerowa. Na drodze sa rowniez inne znaki, ktore zaraszaja do odwiedzenia plaz, jaskin i zatoczek a my czujemy, ze musimy sie zatrzymac by wziasc slonczna kapiel gdyz slonce jest juz wysoko nad horyzontem a temperatura powietrza naprawde goraca. Zapieramy sie jednak i jedziemy dalej do plazy Cala Vadela, czego z pewnoscia nie pozalujemy. Nagle krajobraz sie zmienia, przed nami pojawia sie coraz wiecej zakretow na dordze i drzew. Pomiedzy tymi drzewami przeswituje lekko tafla morza. Wkoncu dostrzegamy znak z napisem Cala Vadella, nasze podekscytwanie rosnie. Koniecznie trzeba sie zatrzymac by zrobic kilka zdjec. Cala Vadela jest mala zatoczka chroniona od otwartego morza przez klify. Jest ona otoczona przez wielkie kamienie i glazy, ktore chronia zacumowane w zatoce lodzie. Schodzimy w dol, kilka minut od parkingu samochodow. Dotarlismy na plaze… Jest po godzinie 11 a srodowisko dookola jest cudowne. W mniej niz 5 minut znajdujemy kawalek plazy dla nas wiec rozkladamy nasze reczniki. Nie ma zbyt wielu ludzi dookola, prawdopodobnie przez kryzys gospodarczy przybywa ich mniej w tym roku a moze czerwiec nie jest dla nich najlepszym miesiacem na wakacje… jak dla mie to jest swietnie. Zaraz po rozlozeniu recznikow biegniemy do wody, ktora jest zimna ale tylko przez pierwsze dwie sekund. Plywamy, wyglupiamy sie w wodzie oraz podziwiamy urok klifow i piekne zacumowane w zatoce lodzie. Nalezy tez napomknac, ze jest to jedna z plaz gdzie juz po kilku metrach robi sje bardzo gleboko. Wysokie fale nie zdarzaja zie tutaj czesto, ale jesli wybieracie sie tutaj z dziecmi badzcie uwazni. Piasek jest bialy i miekki. Reszta historii to rzeczywista przyjemnosc. Mimo, ze moja skora jest zlocistobrozowa jak kazdego roku (zastosuj krem z wysokim filtrem UV) a pies podarl moja gazete (Prosze Pani psy nie maja wstepu nap laze, chociaz to mogloby byc dla niego swietna rozrywka…). Zostalismy na tej plazy do godziny 14 a nastepnie po zjedzeniu pysznej bagietki z wedlina i serem, ktora przygotowalem rano, wyruszamy w dalsza droge… A tutaj o tutaj jest pies, ktory poszarpal moja gazete. Bez watpienia jest on najsprytniejszy ze wszystkich na plazy gdyz znalaz chlodne miejsce w cieniu plazowego lozka.nie jest jak ja (czasami to ja jestem tym, ktory wydaje sie byc glupi), ktory opuscil plaze czerwony jak pomidor.
|
|